Wróć

31 sierpnia 2026

Magda Waligórska i Mateusz Lisiecki. Ich rzymskie wakacje.

To była podróż sentymentalna. Równe dziesięć lat temu właśnie w Wiecznym Mieście powiedzieli sobie sakramentalne "Tak". Choć są bardzo zajęci, wyskoczyli na kilka dni do Rzymu, by przypomnieć sobie tamten dzień i tamte emocje. Nie zawiedli się. Wrócili pełni wspaniałych wspomnień i wzruszeń, z przeświadczeniem, że ich miłość jest trwała i niezniszczalna, jak to miasto,które ich kiedyś urzekło.

Do Rzymu wrócili bogatsi o dziesięć wspólnych lat, dwoje dzieci, zawodowe sukcesy, trudniejsze momenty i doświadczenie, które pozwala odróżnić to, co naprawdę ważne, od tego, co tylko pilne. Nie świętowali tylko dziesięciu lat małżeństwa, ale coś znacznie ważniejszego - to, że mimo sławy, zawodowego tempa i życia pełnego wyzwań wciąż potrafią wracać nie tylko do domu, ale przede wszystkim do siebie. Kiedy się w sobie zakochali, aktorka pytana o ich związek odpowiadała przekornie : - Zobaczymy jak długo Mateusz wytrzyma ze mną, bo ja tylko tak słodko wyglądam! . Jak widać nie przestraszył się. Podobnie jak ona, marzył o trwałej rodzinie, więc oboje starają się pielęgnować swoje uczucia. Choć sentyment do Rzymu nie wziął sie znikąd, bo oboje żartują, że są typowo włoską rodziną, gdzie co w sercu, to na języku, i czasami bywa burzliwie.

Ach,co to był za ślub!

Poznali się na scenie, w sztuce „ Wysokie napięcie”, gdzie zagrali kochanków,no i tak dobrze wczuli się w swoje role, że już nie potrafili rozstać się także poza sceną.Wspólne pasje bardzo ich do siebie zbliżyły, bo oboje nie wyobrażają sobie uprawiania zawodu bez pracy w teatrze.Ostatnio jednak wiecej czasu spędzają na planach filmowych. Magda w "Ranczu" i "M jak miłość", Mateusz w "Na dobre i na złe". Ostatnie miesiące są dla nich prawdziwym zawodowym maratonem. Zdjęcia, spektakle, podróże i obowiązki rodzinne sprawiają, że każda wspólna chwila stała się wyjątkowo cenna. Dlatego postanowili na kilka dni zniknąć z polskiego show-biznesu i wrócić do miejsca, które od początku ma dla nich szczególne znaczenie.

W Rzymie za każdym razem uświadamiają sobie, że to miasto przyniosło im wielkie szczęście.

I znów zadziała się magia, gdy spacerowali znajomymi uliczkami, które pamiętają tamten ich dzień, zatrzymywali sie ze wzruszeniem w miejscach, które mają dla nich osobiste znaczenie.gdy przypomnieli sobie, kim byli wtedy, zanim pojawiły się kolejne role, zawodowe sukcesy, dzieci i codzienny pośpiech. Rzym jest idealnym miejscem, by na chwilę zwolnić. Poranna kawa na tarasie, spacer ulubionymi deptakami,, światło odbijające się od starych kamienic, chwila przy Fontannie di Trevi - właśnie takie drobiazgi zostały w ich pamięci z tamtego upalnego lata, gdy przysięgali sobie miłość na całe życie. - Mogliśmy powiedzieć: „Polecimy później”, bo nasze kalendarze pękają w szwach , ale przez te wspólne lata nauczyliśmy się jednak, że najważniejszych chwil, a zwłaszcza miłości nie odkłada się „ na potem”- wyznaje Magda Waligórska .Jeszcze niedawno to Mateusz przyznawał, że nie zawsze łatwo było mu patrzeć na ogromną popularność żony.

Ich azylem jest ich moktowskie mieszkanie z ogródkiem, gdzie zawsze wracają z radością.

Miliony widzów pokochały seksowną Wioletkę z „Rancza”, a Magda stała się jedną z najbardziej lubianych polskich aktorek. - Bycie mężem kobiety, która wzbudza tak wiele zainteresowania, wymagało ode mnie dystansu, poczucia humoru i przede wszystkim zaufania. Myślę, że dałem radę – wyznaje aktor z uśmiechem. Dziś Magda przyznaje, że coraz lepiej rozumie, z czym mierzył się jej mąż. Praca na planie „Na dobre i na złe”, teatr i kolejne zawodowe propozycje sprawiają, że teraz ona sama poznała lepiej tę drugą stronę „medalu”. - Oboje wiemy, że nasz zawód rządzi się swoimi prawami. Aktorzy spędzają ze sobą długie godziny, budują relacje na ekranie, czasem muszą pokazać bliskość, która dla widza wygląda niezwykle prawdziwie. To część ich pracy, ale również sytuacja wymagająca dojrzałości i pewności tego, co najważniejsze poza planem. Można przez wiele godzin żyć historią stworzoną przez scenariusz, wcielać się w inne osoby i przekonywać widzów do uczuć bohaterów. Ale po powrocie do prawdziwego życia starać się, by bliska nam osoba ani przez chwilę nie poczuła zwątpienia i nie poczuła, że zawiedliśmy jej zaufanie- twierdzą zgodnie oboje.

> Wkroczyli z impetem w swoje kolejne wspólne dziesięciolecie, wierząc, że będzie równie piękne jak to pierwsze.

Zobacz również

Wszystkie gorące tematy zebrane w jednym miejscu