Wróć

28 sierpnia 2026

Sylwia Wysocka. Wraca do pracy po wypadku na rowerze.

Przeżyła koszmar po rozstaniu z wieloletnim partnerem,który zepchnął ją ze schodów, w wyniku czego cała połamana trafiła do szpitala. Leczenie i długa rehabilitacja wyłączyły ją z normalnego życia na długi czas. Wreszcie doszła do siebie, ponownie zaczęła uprawiać sporty,przyjmować coraz więcej zawodowych propozycji. Wypadek na rowerze znów przysporzył jej cierpienia, musiała zrezygnować z ciekawych ról. Na szczęście zły czas się kończy, a ona wraca do swoich widzów!

Kiedy wreszcie poczuła, że najgorsze ma za sobą, zaczęła ostrożnie wracać do normalności. Rower, fitness, aktywność – znów dawały jej radość i poczucie, że życie powoli wraca na właściwe tory. Ale wystarczyła chwila, by wszystko znów się zmieniło. Wracała z zajęć fitness, na które od pewnego czasu regularnie uczęszczała. Na dobrze znanej sobie trasie po Ochocie, gdzie spędziła dzieciństwo, jechała rowerem, swoim ulubionym środkiem transportu. - Miałam do przejechania dosłownie kawałek wąskiej jezdni. Jechałam blisko krawężnika. Nagle obok mnie pojawił się samochód. Kierowca zaczął spychać mnie z drogi tak bezwzględnie, że w końcu straciłam panowanie i upadłam – opowiada. Najbardziej szokujące było to, co wydarzyło się chwilę później. Sprawca nawet się nie zatrzymał. Odjechał, zostawiając ją ranną przy krawężniku. Z bólu zdołała jedynie wczołgać się na chodnik. Mijały ją samochody, aż w końcu ktoś zatrzymał się i wezwał karetkę. Usłyszała diagnozę: złamana ręka i mocne potłuczenia.

Już w karetce dowiedziała się, że ma poważne obrażenia.

Trafiła na SOR szpitala MSWiA, gdzie zamiast szybkiej ulgi czekały ją kolejne godziny bólu i niepewności. Na ortopedę czekała siedem godzin. Próba nastawienia ręki była dla niej wyjątkowo bolesna, a później okazało się, że złamania nie udało się prawidłowo nastawić i konieczna jest operacja. - Po tym, co przeszłam, bałam się jej w MSWiA. Poziom opieki oraz rażący brak empatii i profesjonalizmu tamtejszego personelu skutecznie mnie odstraszyły – wspomina. Pomocy poszukała w specjalistycznym szpitalu ortopedycznym w Otwocku. Tam przeszła skomplikowaną operację.

Skomplikowane złamanie ręki,wymagało operacji.

Choć pobyt w szpitalu również nie był łatwy, dziś patrzy na wszystko z większym spokojem, bo najgorsze powoli zostaje za nią.Szwy zostały już zdjęte, ręka wciąż jest usztywniona, ale z każdym tygodniem jest lepiej. Wypadek zabrał jej tegoroczne plany urlopowe i zawodowe, lecz nie odebrał jej najważniejszego – determinacji, by znów stanąć na nogi. - Życie od dłuższego czasu wystawia mnie na próby i testuje, ile jeszcze jestem w stanie udźwignąć. Nie poddaję się jednak – wyznaje. We wrześniu chce wrócić do pracy i rozpocząć rehabilitację, a w jej głosie brzmi już nadzieja.- Mam przesłanie dla tych, którzy tak jak ja kochają jazdę na rowerze: zawsze należy jeździć w kasku. Zawsze!!! – podkreśla. Wiem, że to kask uchronił mnie przed znacznie poważniejszymi konsekwencjami wypadku- dodaje

Sylwia Wysocka ma nadzieję, że wkrótce pozbędzie się niewygodnego temblaka i wróci do pracy.

Często grała lekarki, dzisiaj zbyt często bywa pacjentką

Zobacz również

Wszystkie gorące tematy zebrane w jednym miejscu